22 stycznia 2016

Poduszkowelove...

Witam Moi Drodzy!

Szału tworzenia nie ma, ale ostatnio wpadło mi kilka zamówień, więc je realizuję. Nie ma wymówek, nie ma ociągania! Praca wre! :)
Czasami taki kop potrzebny, za co jestem losowi wdzięczna.

Poproszono mnie o poszewki na poduchy. Spiełam się zatem, materiał i inne dodatki nabyłam i do maszyny zasiadłam. Dudniła aż miło przez dwa dni i...efekt mnie satysfakcjonuje, co do codzienności nie należy.

Jedynie słońce spłatało mi dziś figla i odmówiło współpracy przy mini sesji. No cóż...nie można mieć wszystkiego.

oto przed Państwem panna w czerni:
 



panna w czerwieni:



i ostatnia w podwójnej wersji w granacie:



Każda panna z wypustką pod kolor, każda z zamkiem krytym i tyle...

W roli głównej wystąpiła jedna i ta sama poduszka, dlatego nie ma sesji zbiorczej. Dodatkiem byłam ja tuż przed wizytą u fryzjera ;)
Fotografem mój Mąż i ja.

Miłego weekendu! :*


4 stycznia 2016

szydełkowe co nieco w wersji xs

Witajcie!

Z okazji nowego roku uraczę Was małymi, szydełkowymi drobiazgami. Oba wydziergane jeszcze w starym roku, ale dzięki żółwiej poczcie dziś dopiero doszły do rąk Adresatów! Taki mini pocztowy rekordzik :)

Klasyczna już w moim wydaniu grzechotka w kolorach kontrastowych to zaległy prezent dla Anielki :)

 W razie wątpliwości  pospiesznie donoszę, iż miał to być SZOP! Widzicie choćby najmniejsze doń podobieństwo? (do szopa znaczy).
 jest za co chwycić i dzwoni przednio :)

Jako że zebrałam się za dzierganie SZOPA w okresie przedświątecznym, Bruno (starszy brat Anielki) nie mógł pozostać z pustymi rękami...i tak zrodził się wymyślony naprędce chłopczurski samolot (ilość elementów żółtych konsultowałam z Mężem, bowiem w mojej wersji miałby tylko dwa zielone skrzydła :)).

 Nie da się zaprzeczyć, że te żółte elementy (czymkolwiek są) to kropka nad przysłowiowym"i".
  Śmigło to już mój pomysł, bo za "łyso" mi było z przodu.
Kolorystycznie, że tak nieskromnie powiem, też mi się samolot udał. Chłopczurski z nutą delikatności :) Co nie?

Poza tym pustka, marazm, zastój, czyli jaki stary rok, taki nowy.

Serdecznie Was ściskam i dziękuję za Wasze odwiedziny, komentarze i te iskry motywacji do publikowania.

Swojej Wam nie prześlę, bo nie mam, ale lepię wirtualną kulę energii i do Was rzucam. Łapcie!

:*