19 października 2016

Street style, skate style...

Joł!

Dziś zdjęcia z ulicy. Zdjęcia z mojej okolicy.
Zdjęcia bluzy, z której jestem bardzo zadowolona, bo moje Dziecię ma na jej punkcie bzika i nonstop w niej fika.
Bez dalszego zbędnego gadania, tudzież taniego rapowania, zapraszam Was na seans fotograficzny z pochmurnego dnia na mojej dzielnicy!










Zdjęć może z deczka za dużo, ale wierzę, że Was nie znużą!

***
Mąż także złożył zamówienie na taką, ale...nie wiem czy i kiedy się doczeka :)

Model nr 23 z Ottobre 4/2016. Jedyna innowacja to brak sznurka do ściągania kapturka 😂

Dobrego dnia Mili! :*

7 października 2016

Jak to liście paproci zawróciły mi w głowie...

Witajcie!

Latem zrobiłam zakupy dzianinowe z miliardem pomysłów na ich wykorzystanie. Niestety teraz strach jest mi je ciąć (są takie piękne)! Czyżby początki szmatoholizmu?!?

Od początku jednak faworytem numero uno były paprocie! Oszalałam na ich punkcie!
Cud, miód i palec lizać!
W głowie miałam bluzkę z kimonowymi rękawami, ale w głowie to ja mam cuda niewidy, a potrzebny był szablon. Ideę zatem zmieniłam i postanowiłam uszyć klasyczny basic. 
Szablon wykombinowałam z ukochanej bluzki na stanie i zaczęłam ciachać. Niestety nie uwzględniłam wyraźnej różnicy w rozciągliwości materiałów!! BLUZKA MATKA jest bardziej elastyczna...dlatego BLUZKA CÓRKA wyszła mi tak obcisła, że gram przytyję, a bluzka nigdy przenigdy nie ujrzy światła dziennego i basta!



Wykończenie dekoltu i rękawów z tej samej dzianiny metodą a la ściągacz. Z pomocą przyszła mi Paula, za co pięknie dziękuję!


Dół, zgodnie z panującymi trendami w modzie, jest niewykończony i się roluje :)


A ja w nowym uszytku czuję się jak w drugiej skórze. Dosłownie!


A do tego, w przepastnych odmętach mojej szuflady, znalazłam chustę w kolorze liści paproci, która idealnie komponuje się z bluzką. Dlatego dziś nie narzekam i się nad sobą nie użalam, lecz bezwstydnie się przed Wami mizdrzę :)
Pięknego weekendu!

Dziękuje, że jesteście! :*