29 sierpnia 2015

Maxi Black

Witam!

Ze smutkiem obserwuję bądź spadek frekwencji moich blogowych znajomych, bądź ich znikanie...
Smutno mi z tego powodu, bo ja bardzo długo i opornie zawiązuję nowe przyjaźnie...ech...wróćcie!!!

Może jesień unormuje postów zamieszczanie, może upały, może wkacyjne wyjazdy powodem...

Ja też byłam, wróciłam, wypoczęłam i postaram się nie zniknąć.

Oto mój najnowszy, jesienny już twór, Maxi Black.



8 sierpnia 2015

Różowe nielove, ale tak wychodzi

Witam!

Dosłownie w pocie czoła powstał kolejny sweterek dla Zosi. Spieszno mi było, bo wkrótce wyjeżdżamy w chłodniejsze klimaty na wakacje, więc na przekór pogodzie dziergałam 


30 lipca 2015

Best gift ever!

Witam!

Otrzymałam najlepszy podarek ever i to od nie byle kogo!!!! Zabrało mi trochę spreparowanie tego wpisu, ponieważ bardzo chciałam zrobić piękne zdjęcia i zaangażować w nie Zosię, ale się niestety nie udało :(

Zdjęcia są jakie są i w żadnym stopniu nie oddają totalnej precyzji, mistrzowskich umiejętności Twórczyni i nieprzeciętnej urokliwości podarków!


9 lipca 2015

Ni pies, ni wydra...

Witam!

Ostatnio z wielką namiętnością poddaję się upałom. Lecę na fali łaskoczących strużek wyciskanej ze mnie wody, dogorywam na łożu i leniwie wyciągam rękę po szklankę ciepłej wody (bo lód natychmiast się rozpuszcza). Nie znoszę upałów to mało powiedziane! Ale przeżyję, bo wiem, że reszta roku mi to wynagrodzi.

No dobra, może trochę przesadzam, bo w takim stanie nie byłabym napisać tu nic. Wiecie wszak wszyscy doskonale, że komputer podwyższa temperaturę, nierzadko też ciśnienie. Tak naprawdę piszę, bo upały lekko zelżały. Uff. Na chwilę! Łapię więc oddech i streszczam się ile sił w palcach, żeby komputer na kolanach nie zdążył mnie poparzyć.

Ostatnio troszkę szyłam. Po plecaku dla siebie i Młodej powstał jeszcze dla Małżonka. Jak będzie okazja na sesję, pokażę :)

Tymczasem szydło wołało piskliwie, więc je przegarnęłam i wydziubdziałam kolejną grzechotkę. Ha! Miała to być żyrafa, ale dziubanie rogów (sama myśl o nich mnie osłabiła) sobie odpuściłam i wyszedł z tego ni tytułowy pies, ni wydra :)

Robocza wersja to łoś :) Ktoś ma lepszą nazwę?  Poproszę!

Moim punktem wyjściowym był ten tutek. Oczywiście go zmodyfikowałam trzymając się swojej czarno-biało-czerwonej wersji stymulującej wzrok maluchów.

Nibyłoś powstał dla Hani, której prędko nie zobaczę, a która powoli, powoli szykuje się do wyjścia na świat. Niech wystrzeli jak z procy cała piękna i zdrowa!

Oto i Nibyłoś:


24 czerwca 2015

DIY czyli zrób sobie plecak ze sznurkiem!

Witam!


Dziś tutek! Wreszcie się zebrałam i ja. Kto tu zagląda, ten wie że zawsze linkuję tutki, z których sama korzystam. Dziś postanowiłam wysmażyć go sama.

Będzie to plecak dla Latorośli, plecak ze sznurkiem, bez podszewki.

Zaczynamy!


11 czerwca 2015

O "Landrynch" czyli o nowym uszytku Creaturry...

Witam!

Czasami szydło/druty, czasami maszyna, a czasami wielkie nic. Tak to u mnie bywa.
Tym razem maszyna poszła w ruch!

Dzięcię się brudzi, ciuchów brak, więc po co iść do sklepu jak można samemu uszyć ;)

Oto i piękny tutek z bloga uszyjmimamo.pl. Kto nie zna, niechaj podąża i wertuje :)
Ja z tutka na spodenki z kieszeniami skorzystałam i mam, a właściwie ma moja Córka. Tu raz jeszcze twórczyni bloga za przygotowanie pracochłonnego tutorialu dziękuję!

Najbardziej zauroczyły mnie kieszenie. Kształt od razu wpadł mi w oko i z tutorialu z pewnością jeszcze skorzystam! 

Tak wyglądają "na sucho" w całej swej okazałości... "piżamowe" (jak stwierdził mój Mąż), tudzież landrynkowe portki.


5 czerwca 2015

Biżu, biżu, biżuteria...

Witam!

Oczom swoim nie wierzę i wy nie uwierzycie. Nie wiem jak to się stało, ale poszłam za bodźcem, za ciosem, za głosem... zwał jak zwał. Poszłam za tym czymś i postanowiłam spróbować swoich sił w bransoletkach. Taśmy mam sporo, potrzebowałam tylko troszkę akcesoriów i niewielkich narzędzi.

A było to tak, że pewnego dnia usiadłam, zaczęłam splatać "francuza" dla Córki i tak jakoś wyszło. Pomysł się zmaterializował. Miał być  mały, uroczy i na lato.

Ciut się umęczyłam, poharatałam i pokleiłam, ale są.

Taka mała seria w wibrujących kolorach lata.