28 października 2015

Czerwony jak cegła, rumiany jak piec...

Witam!

Kilkanaście ostatnich dni nie sprzyjało tworzeniu, robieniu zdjęć czy zamieszczaniu kolejnych wpisów na blogu. A to choroby, a to pogoda, a to to i tamto...i tak jakoś prawie miesiąc minął jak z bata strzelił.

Nie jest tak, że totalnie nic nie robiłam.
Udało mi się przetestować kilka wykrojów z Ottobre i Burdy Kids i metodą prób i błędów powstało kilka par spodni, o czym może wkrótce.

Kilka dni temu wydrutowałam Mężowi nieidealny otulacz, którego nie pokażę :) i wyszydełkowałam dla siebie czapkę do kompletu z otulaczem, o którym już kieeeedyś pisałam. Czapka też wymaga pewnych udoskonaleń, ale ją pokażę, bo mi się podoba sama w sobie i z otulaczem w duecie.


1 października 2015

Aaaaa... Miśki małe dwa...czyli plecaków c.d.n.

Witam!

Idę na fali plecakowej manii. Kuzynka poprosiła mnie o stworzenie dwóch plecaków dla swoich brzdąców. Zwykle wtedy ogarnia mnie paraliż! ...a co jeśli się nie spodoba? ...jak by to ugryźć? ...jak spersonalizować?  Uszyłam więc bez konsultacji! Ha! Takam sprytna :)


22 września 2015

Aaaaaa... muchomory dwa!

Witam!

Od czego by tu...

...najlepiej od początku chyba nieprawdaż?  :)

Moja Córka zaczęła nowy etap w swoim życiu, a właściwie nowy etap zaczął się dla nas wszystkich! Krótko pisząc poszła do przedszkola!

W związku z tym postanowiłam cosik dla niej stworzyć. Na początku była pustka w głowie i presja. Wiedziałam, że chcę uszyć worek, ale miał być wyjątkowy! I tu pojawił się kryzys-olbrzym! Milion oglądanych cudów w internecie, tysiące tkanin i możliwości...wszystko to jednak miast pomóc, całkowicie mnie obezwładniło. 

Z pomocą przyszedł wierszyk: "...mam fartuszek z  muchomorkiem, do przedszkola chodzę z workiem...". Znacie? :)

Tak właśnie powstał prosty Muchomowór.


29 sierpnia 2015

Maxi Black

Witam!

Ze smutkiem obserwuję bądź spadek frekwencji moich blogowych znajomych, bądź ich znikanie...
Smutno mi z tego powodu, bo ja bardzo długo i opornie zawiązuję nowe przyjaźnie...ech...wróćcie!!!

Może jesień unormuje postów zamieszczanie, może upały, może wkacyjne wyjazdy powodem...

Ja też byłam, wróciłam, wypoczęłam i postaram się nie zniknąć.

Oto mój najnowszy, jesienny już twór, Maxi Black.



8 sierpnia 2015

Różowe nielove, ale tak wychodzi

Witam!

Dosłownie w pocie czoła powstał kolejny sweterek dla Zosi. Spieszno mi było, bo wkrótce wyjeżdżamy w chłodniejsze klimaty na wakacje, więc na przekór pogodzie dziergałam 


30 lipca 2015

Best gift ever!

Witam!

Otrzymałam najlepszy podarek ever i to od nie byle kogo!!!! Zabrało mi trochę spreparowanie tego wpisu, ponieważ bardzo chciałam zrobić piękne zdjęcia i zaangażować w nie Zosię, ale się niestety nie udało :(

Zdjęcia są jakie są i w żadnym stopniu nie oddają totalnej precyzji, mistrzowskich umiejętności Twórczyni i nieprzeciętnej urokliwości podarków!


9 lipca 2015

Ni pies, ni wydra...

Witam!

Ostatnio z wielką namiętnością poddaję się upałom. Lecę na fali łaskoczących strużek wyciskanej ze mnie wody, dogorywam na łożu i leniwie wyciągam rękę po szklankę ciepłej wody (bo lód natychmiast się rozpuszcza). Nie znoszę upałów to mało powiedziane! Ale przeżyję, bo wiem, że reszta roku mi to wynagrodzi.

No dobra, może trochę przesadzam, bo w takim stanie nie byłabym napisać tu nic. Wiecie wszak wszyscy doskonale, że komputer podwyższa temperaturę, nierzadko też ciśnienie. Tak naprawdę piszę, bo upały lekko zelżały. Uff. Na chwilę! Łapię więc oddech i streszczam się ile sił w palcach, żeby komputer na kolanach nie zdążył mnie poparzyć.

Ostatnio troszkę szyłam. Po plecaku dla siebie i Młodej powstał jeszcze dla Małżonka. Jak będzie okazja na sesję, pokażę :)

Tymczasem szydło wołało piskliwie, więc je przegarnęłam i wydziubdziałam kolejną grzechotkę. Ha! Miała to być żyrafa, ale dziubanie rogów (sama myśl o nich mnie osłabiła) sobie odpuściłam i wyszedł z tego ni tytułowy pies, ni wydra :)

Robocza wersja to łoś :) Ktoś ma lepszą nazwę?  Poproszę!

Moim punktem wyjściowym był ten tutek. Oczywiście go zmodyfikowałam trzymając się swojej czarno-biało-czerwonej wersji stymulującej wzrok maluchów.

Nibyłoś powstał dla Hani, której prędko nie zobaczę, a która powoli, powoli szykuje się do wyjścia na świat. Niech wystrzeli jak z procy cała piękna i zdrowa!

Oto i Nibyłoś: