18 listopada 2015

o torbach...

Witam!


Wreszcie wzięłam się za serię moich luksusowych toreb. Oderwanie od szycia ubranek, to miła odskocznia. Seria jest jedyna w swoim rodzaju. Każda to unikat. Będzie ich kilka. Tu dwie pierwsze.

Jakoś nie mam pomysłu na nazwę zielonej i póki co jest propozycja "Evergreen". Jeśli macie swój pomysł dzielcie się :)

Oto i ona


9 listopada 2015

O portkach...

Witam!

Ostatnio u mnie szyciowo. 
Nie wiem po co?, na co? i dlaczego? biorę się za szycie ciuchów. Nie mam overlocka, jestem w gorącej wodzie kąpana i zwykle szycie okupione jest złym humorem.

Do tego podczas aktu szycia ZAWSZE zmieniam koncepcję!! (o zgrozo!), podnoszę poprzeczkę (choć podstawowej dobrze nie opanowałam), wymyślam nowe przekleństwa i cierpię po tym wszystkim na okropny ból pleców!

Ale kończę, poprawiam (w miarę możliwości) i powiedzmy, że na koniec jestem w stanie odczuwać satysfakcję. Pewnie w tym wypadku mój nieprawdopodobnie ośli upór pomaga.

Na początku szyłam "na czuja" i tworzyłam szablony z ciuchów istniejących. Teraz mam raptem 3 gazety fachowe (dwie Burda Kids i Ottobre) i myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi i od teraz szycie dla mojego dziecka to będzie bułka z masłem...och jakże byłam w błędzie!!

Dopasowanie rozmiarów z gazety nie zawsze jest kompatybilne z rzeczywistymi dziecka. Do tego opisy nie zawsze są banalnie proste, a i nie każdy mózg działa na tych samych obrotach. Tak powstały 4 pary spodni!!

Jedne oddałam w dobre ręce. (Ottobre 4/2014 model 31, rozmiar 110 cm)
Były za duże, za bardzo chłopięce i raczej dla fana piłkarskiego klubu Barcelony.


28 października 2015

Czerwony jak cegła, rumiany jak piec...

Witam!

Kilkanaście ostatnich dni nie sprzyjało tworzeniu, robieniu zdjęć czy zamieszczaniu kolejnych wpisów na blogu. A to choroby, a to pogoda, a to to i tamto...i tak jakoś prawie miesiąc minął jak z bata strzelił.

Nie jest tak, że totalnie nic nie robiłam.
Udało mi się przetestować kilka wykrojów z Ottobre i Burdy Kids i metodą prób i błędów powstało kilka par spodni, o czym może wkrótce.

Kilka dni temu wydrutowałam Mężowi nieidealny otulacz, którego nie pokażę :) i wyszydełkowałam dla siebie czapkę do kompletu z otulaczem, o którym już kieeeedyś pisałam. Czapka też wymaga pewnych udoskonaleń, ale ją pokażę, bo mi się podoba sama w sobie i z otulaczem w duecie.


1 października 2015

Aaaaa... Miśki małe dwa...czyli plecaków c.d.n.

Witam!

Idę na fali plecakowej manii. Kuzynka poprosiła mnie o stworzenie dwóch plecaków dla swoich brzdąców. Zwykle wtedy ogarnia mnie paraliż! ...a co jeśli się nie spodoba? ...jak by to ugryźć? ...jak spersonalizować?  Uszyłam więc bez konsultacji! Ha! Takam sprytna :)


22 września 2015

Aaaaaa... muchomory dwa!

Witam!

Od czego by tu...

...najlepiej od początku chyba nieprawdaż?  :)

Moja Córka zaczęła nowy etap w swoim życiu, a właściwie nowy etap zaczął się dla nas wszystkich! Krótko pisząc poszła do przedszkola!

W związku z tym postanowiłam cosik dla niej stworzyć. Na początku była pustka w głowie i presja. Wiedziałam, że chcę uszyć worek, ale miał być wyjątkowy! I tu pojawił się kryzys-olbrzym! Milion oglądanych cudów w internecie, tysiące tkanin i możliwości...wszystko to jednak miast pomóc, całkowicie mnie obezwładniło. 

Z pomocą przyszedł wierszyk: "...mam fartuszek z  muchomorkiem, do przedszkola chodzę z workiem...". Znacie? :)

Tak właśnie powstał prosty Muchomowór.


29 sierpnia 2015

Maxi Black

Witam!

Ze smutkiem obserwuję bądź spadek frekwencji moich blogowych znajomych, bądź ich znikanie...
Smutno mi z tego powodu, bo ja bardzo długo i opornie zawiązuję nowe przyjaźnie...ech...wróćcie!!!

Może jesień unormuje postów zamieszczanie, może upały, może wkacyjne wyjazdy powodem...

Ja też byłam, wróciłam, wypoczęłam i postaram się nie zniknąć.

Oto mój najnowszy, jesienny już twór, Maxi Black.



8 sierpnia 2015

Różowe nielove, ale tak wychodzi

Witam!

Dosłownie w pocie czoła powstał kolejny sweterek dla Zosi. Spieszno mi było, bo wkrótce wyjeżdżamy w chłodniejsze klimaty na wakacje, więc na przekór pogodzie dziergałam