18 kwietnia 2016

Szydło w natarciu!

Witam!

Tak się złożyło, że wraz z wiosną dziergać torebek znowu mi się zachciało. 
Niczego nie planowałam, ale któregoś dnia skręciłam z trasy i...weszłam do dzielnicowej pasmanterii. Tam ujrzałam cudne kolory na wiosnę/lato...no i nie mogłam się powstrzymać, musiałam dokonać zakupu! Żeby nie oszaleć wybrałam tylko dwa motki. Prawdę mówiąc ja z różem  mam "... tyle wspólnego co z mercedesami, czyli nic." (cytat Kazik na Żywo, "Tata dilera") , ale w połączeniu z kremowym motkiem w domu, wyszło, moim nieskromnym zdaniem, piękne połączenie! 

Rzućcie okiem!

"Fiolka"

9 kwietnia 2016

Paskofil

Witam!

Co u mnie? Dość leniwie, nieregularnie, taki jakiś może syndrom leniwej wiosny? Wiecie jak to jest, na pogodę zawsze wszystko można zrzucić :)

Tym razem pojawiam się z efektem pracy na drutach. Ale żadnych właściwie nowości. 
Pamiętacie ten sweterek dla mojej Córki?
Okazał się być stanowczo za szybko za mały, więc przystąpiłam do akcji: prucie i dzierganie raz jeszcze. Dlaczego? Ponieważ niewiele razy był użyty, włóczka bardzo fajna i szkoda mi było odpuścić.
Proces przetwórczy nie był łatwy ani krótki, ale i tak poszło nieźle. Liczę (w naiwności swojej), że do jesieni będzie jeszcze wciąż dobry, ale ...czas pokaże.

Wersja nr 1 była w paski, które bardzo, bardzo mi się podobały. 
Wersja nr 2 miała być inna, ale także w paski, bo ja namiętnym paskofilem jestem.

Wyszło to trochę męsko, ale wychodzę z założenia, że ładnemu we wszystkim ładnie.

Z uwag technicznych...nigdy więcej!!! Sweter w częściach, potem masakryczne zszywanie oraz chowanie nitek...nie chcę przeżyć tego ponownie! Poza tym ścieg bułka z masłem, nieśmiertelna klasyka, czyli prawe/lewe.

Przy ewentualnym następnym razie obięcuję poprawę i wysilę swoje szare komórki do wejścia w posiadanie tajemnej wiedzy robienia swetra w jednej części, ...oczywiście jeśli będzie wena i ochota.

Na koniec efekt dziewiarskiego przetwórstwa na nieśmiertelnej białej komodzie i Modelce Właścicielce.

14 marca 2016

Zebrosioł

Witam!

Przez prawie dwa ostatnie tygodnie mieliśmy w domu szpital na peryferiach. Najpierw Dziecię, potem mój ukochany Pies. Dziecię z grypy wyszło, Pies z paskudnego zatrucia jeszcze chyba nie. Przynajmniej nie do końca, co mnie martwi. Ulotności bycia się przestraszyłam, co rzadko mi się zdarza... no cóż wychodzi naprawdę na to, że zdrowie to podstawa! Teraz trzymam kciuki, żeby wszystko wróciło do normy,... a jak się nie da, to niech nie będzie chociaż zbyt dużej zmiany ... plis!!!

Sentymentalnie zarzucam zdjęcie moich największych Skarbów

4 marca 2016

domowa masówka...

Cześć i czołem!

Opuszczam się! Tracę motywację do blogowania i ja. Uciekają inni i jakoś takoś dziwnie, kiedy zbudowana mini społeczność rozsypuje się..., ale to chyba tzw. życie, praca, brak czasu, obowiązki, i to, i tamto... rozumiem.
Wszak każdy, kto popróbował życia blogowego wie, że to nie bułka z masłem. To nie tylko coś stworzyć i pstryknąć byle jakie foty, a potem wklepać dwa zdania. A nawet, jeśli są dwa, to się o nich sporo myśli...przynajmniej ja tak mam.

Czasochłonne to zajęcie, więc wszyscy, którzy odchodzą bądź odeszli,...trudno. Tęsknię i będę tęsknić, mając tylko nadzieję, że macie czas na dalsze tworzenie, bo to super zajawka jest!

Z tego powodu po troszę opuszczam się i ja. Ślamazarzę w publikowaniu postów, ale nie w tworzeniu. Chyba.

Dziś pokażę Wam kolejną serię "luksusowych" toreb. Dlaczego luksusowe? Bo są pierwsza klasa! I tyle :) Tak, tak ... jak wejdziecie na moją  DaWandę to zobaczycie, że są dość kosztowne, ale myślę że warte każdej złotówki i czego tam jeszcze.

Pokażę je, bo jestem z nich dumna, bo są piękne (Kokka oczywiście serwuje takie piękne wzory), bo jestem samochwała.

Dość ględzenia.

Oto i one!
"Spring Flower"

5 lutego 2016

Czerwony Kapturek...

Witam!

Ostatnio u mnie było gorąco! Po poduszkowym zamówieniu przyszedł czas na zamówienie od mojej Córki. Pierwszy prawdziwy bal przebierańców, więc stanęłam na rzęsach, ale się udało!

Najpierw na ruszt poszedł koszyk. Po co kupować jak można zrobić?
Czekoladowa taśma, odrobinę czerwonej, szydło i heja!

tak było przed

22 stycznia 2016

Poduszkowelove...

Witam Moi Drodzy!

Szału tworzenia nie ma, ale ostatnio wpadło mi kilka zamówień, więc je realizuję. Nie ma wymówek, nie ma ociągania! Praca wre! :)
Czasami taki kop potrzebny, za co jestem losowi wdzięczna.

Poproszono mnie o poszewki na poduchy. Spiełam się zatem, materiał i inne dodatki nabyłam i do maszyny zasiadłam. Dudniła aż miło przez dwa dni i...efekt mnie satysfakcjonuje, co do codzienności nie należy.

Jedynie słońce spłatało mi dziś figla i odmówiło współpracy przy mini sesji. No cóż...nie można mieć wszystkiego.

oto przed Państwem panna w czerni:
 

4 stycznia 2016

szydełkowe co nieco w wersji xs

Witajcie!

Z okazji nowego roku uraczę Was małymi, szydełkowymi drobiazgami. Oba wydziergane jeszcze w starym roku, ale dzięki żółwiej poczcie dziś dopiero doszły do rąk Adresatów! Taki mini pocztowy rekordzik :)

Klasyczna już w moim wydaniu grzechotka w kolorach kontrastowych to zaległy prezent dla Anielki :)