13 września 2018

O firankach, plastikowych torbach i śniadaniu...

Od poniedziałku moje drogie Dziecko poszło do szkoły.
Zatem znajduję czas na realizację starych i nowych projektów.

Tytuł wbrew pozorom posiada wspólny mianownik - FOLIOWE TORBY.
A ściślej pisząc ich brak.

1.Pierwszy projekt dotyczy firanek. Miałam takiej jednej sporo w szafie i pomysł od dawna w mojej głowie...kilka dni temu wreszcie udało się go zrealizować.

Piszę o bardzo prostych torebkach na zakupy. Uszyłam ich sobie cztery w lekko innych rozmiarach.


Każda zaciągana jest na cienki sznureczek (ja wykorzystałam włóczkę bawełnianą).


Głównie używam ich na warzywa i owoce, bowiem większość sklepów w Hiszpanii oferuje foliowe woreczki lub reklamówki. Uznałam, że czas przestać tyle tego używać i jestem z siebie dumna!

Zakupy mieszczą się wyśmienicie.


Kupuję, pakuję, ważę i niosę do kasy. Proste i przyjazne dla środowiska.


Czasami pakuję do siatki kilka rzeczy (np. mango i avocado) i przyklejam dwie naklejki.


Łatwo się je pierze. Są lekkie i przezroczyste.
Same plusy!

Wystarczy wrzucić wszystkie do jednej i na stałe umieścić w swojej torebce lub torbie na zakupy.

Mało czasu trzeba, a jak miło przyczynić się do używanie mniejszej ilości plastiku. 
Gorąco Was zachęcam do uszycia sobie takiego zestawu!


2. Drugi projekt to świeżutka sprawa. Jest to torba na drugie śniadanie.

Właśnie wyszła spod maszyny i sprzed obiektywu. A skąd pomysł?
Z instrukcji przygotowanej przez panią Ewę Brzozowską ze strony allegro.pl na lunch bag. Kliknijcie, a zobaczycie sami. Nieco go uprościłam.


Projekt idealnie wstrzelił się w potrzeby mojej córki i posiadane zapasy materiałów.


Akurat na stanie miałam wodoodporny kawałek we flamingi i resztki grubszej bawełny.
Kolorystycznie zgrały się idealnie.


Wodoodporny materiał jest świetnym rozwiązaniem na puszczające wieczko pudełka na śniadanie.
Do tej pory używałam zwykłego woreczka z bawełny, ale wyciekający sok z owoców plamił wszystko, a teraz mamy rozwiązanie ładne i praktyczne.

Piętą achillesową jest pętelka zrobiona z rozciągliwej taśmy bawełnianej. Jest najmniej estetyczna, ale ważne że całość gra i będzie chronić przed plamami.

Ot i tyle ostatnich uszytków. 
A co u Was na tapecie? Jak Wy staracie się omijać foliowe torby i woreczki? Zainspirowałam? Mam nadzieję :)