7 lutego 2019

Słoń Malina

Ten, kto tu zagląda od początku wie, że szydełko było pierwsze.
Sztuki władania szydłem nauczyła mnie Babcia Bronia.

Potem było szycie, którego tajniki zgłębiałam już sama (tak, jestem typowym samoukiem).

Ostatnio przechodzę kryzys szycia i nadarzyła się okazja do pomachania szydłem na nowo.
Wybierałam się z wizytą do dawnej znajomej, która ma przeuroczego syna Filipa i postanowiłam coś mu wyszydlić.

Krata jak marzenie

Nie wiem jak to się stało, że jeszcze tu tego wpisu nie ma, ponieważ tytułowa krata już trochę z nami jest. Szybko zatem nadrabiam zaległości...

...wszystko zdarzyło się tuż przed Bożym Narodzeniem.
Historia klasycznej szyciomaniaczki. Szłam po mieście robiąc ostatnie przedświąteczne zakupy, mijałam sklep z materiałami, oczywiście weszłam i w resztkach zobaczyłam TEN materiał.