9 kwietnia 2019

Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty...

Witajcie!

Wieki mnie tu nie było, ale nie leżę z założonymi rękami wpatrzona w sufit, oj nie.

Pochwalę się dziś wdziankiem uszytym dla siebie na wiosnę/lato.

Jest to najdłużej szyty ciuch ever! Miałam przy pracy nad nią duże wzloty i bardzo niskie upadki. Od zachwytu i nadziei, po totalną odstawkę projektu.
Głównym powodem był brak wykroju! Metodą prób i błędów wykrój zrobiłam sama na podstawie istniejącej sukienki, choć efekt końcowy nie ma wiele wspólnego z pierwotnym modelem.

Na krześle prezentuje się tak:


7 lutego 2019

Słoń Malina

Ten, kto tu zagląda od początku wie, że szydełko było pierwsze.
Sztuki władania szydłem nauczyła mnie Babcia Bronia.

Potem było szycie, którego tajniki zgłębiałam już sama (tak, jestem typowym samoukiem).

Ostatnio przechodzę kryzys szycia i nadarzyła się okazja do pomachania szydłem na nowo.
Wybierałam się z wizytą do dawnej znajomej, która ma przeuroczego syna Filipa i postanowiłam coś mu wyszydlić.

Krata jak marzenie

Nie wiem jak to się stało, że jeszcze tu tego wpisu nie ma, ponieważ tytułowa krata już trochę z nami jest. Szybko zatem nadrabiam zaległości...

...wszystko zdarzyło się tuż przed Bożym Narodzeniem.
Historia klasycznej szyciomaniaczki. Szłam po mieście robiąc ostatnie przedświąteczne zakupy, mijałam sklep z materiałami, oczywiście weszłam i w resztkach zobaczyłam TEN materiał.


28 grudnia 2018

Paprocie vol. 2


Dawno, dawno temu uszyłam sobie bluzkę (można ją zobaczyć tu klik). A całkiem niedawno, z resztek, uszyłam drugą, dla córki.

7 grudnia 2018

Wieloletni wieloryb..

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma lasami kupiłam materiał w wieloryby.
W czasach kiedy dla mojej córki pół metra materiału starczało na spodnie! :)

Czekał, czekał i się doczekał.

Przed Państwem sukienka dla Zosi.

25 listopada 2018

"SZ" jak szary, szal i szydełko

Dawno, dawno temu moja Babcia nauczyła mnie robić na szydełku. Babcia wycinała z prześcieradłowgo materiału kwadraty i wspólnie obrabiałyśmy je szydełkiem. Tak powstawały eleganckie chusteczki do nosa z kolorową koronką naokoło. Za nic nie pamiętam tych ściegów, pamiętam za to długie wieczory, kolorowe nitki, ciepłe światło lampki na stole i nas nad tymi niedużymi kwadratami.

6 listopada 2018

Hello Halloween!

Dużo ludzi, a szczególnie rodziców ma dylematy: obchodzić Helloween czy nie?

Jak się nad tym zastanowić, to jest dzień totalnie pusty, w Helloween nic się nie obchodzi (przynajmniej tak wynika z moich obserwacji), za to kupić lub przygotować trzeba sporo: strój, gadżety "okołoprzebraniowe", cukierki i milion dupereli do ustrojenia pokoju, domu lub chociażby drzwi. Moim zdaniem jest to kolejne komercyjne święto, które skłania do wydawania i nabywania. Nic ponad to.

W związku z tym, że jest puste, nie obchodzimy. Szkoła mojej córki jednak tak. Dlaczego? Ponieważ uchodzi za dwujęzyczną i wszystkie ważniejsze święta obchodzone w Stanach i Wielkiej Brytanii są celebrowane.

W celu uniknięcia bezmyślnego kupowania stroju i gadżetów wzięłam sprawę w swoje ręce i zakasałam rękawy.