30 kwietnia 2019

do tulenia...

Jako dziecko kochałam przytulanki, ale wiele ich nie miałam.
Jako dorosła mam ich kilka i kocham niezmiennie.

W IKEA bywam rzadko, ale przy dziale z przytulankami odpływam i chcę wszystkie, ...
...moja Córka też tak ma :) 

Z tej miłości jakiś czas temu robiłam dziecięce grzechotki na szydełku. Pierwotnie były w wersji kolorów kontrastowych,...

ale też mam wersje w kolorze.

9 kwietnia 2019

Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty...

Witajcie!

Wieki mnie tu nie było, ale nie leżę z założonymi rękami wpatrzona w sufit, oj nie.

Pochwalę się dziś wdziankiem uszytym dla siebie na wiosnę/lato.

Jest to najdłużej szyty ciuch ever! Miałam przy pracy nad nią duże wzloty i bardzo niskie upadki. Od zachwytu i nadziei, po totalną odstawkę projektu.
Głównym powodem był brak wykroju! Metodą prób i błędów wykrój zrobiłam sama na podstawie istniejącej sukienki, choć efekt końcowy nie ma wiele wspólnego z pierwotnym modelem.

Na krześle prezentuje się tak:


7 lutego 2019

Słoń Malina

Ten, kto tu zagląda od początku wie, że szydełko było pierwsze.
Sztuki władania szydłem nauczyła mnie Babcia Bronia.

Potem było szycie, którego tajniki zgłębiałam już sama (tak, jestem typowym samoukiem).

Ostatnio przechodzę kryzys szycia i nadarzyła się okazja do pomachania szydłem na nowo.
Wybierałam się z wizytą do dawnej znajomej, która ma przeuroczego syna Filipa i postanowiłam coś mu wyszydlić.

Krata jak marzenie

Nie wiem jak to się stało, że jeszcze tu tego wpisu nie ma, ponieważ tytułowa krata już trochę z nami jest. Szybko zatem nadrabiam zaległości...

...wszystko zdarzyło się tuż przed Bożym Narodzeniem.
Historia klasycznej szyciomaniaczki. Szłam po mieście robiąc ostatnie przedświąteczne zakupy, mijałam sklep z materiałami, oczywiście weszłam i w resztkach zobaczyłam TEN materiał.