26 kwietnia 2017

Nowości...

Co u mnie? Ktoś ciekaw?

Uprawiam ostatnio tzw. slow life. Niespiesznie tworzę na potrzeby własne, domowników i potencjalnych Klientów :)

Wzięłam nawet kilka dni temu udział w dzielnicowych targach. Wprawdzie pasowałam tam jak słoń w składzie porcelany, ale kolejne ciekawe doświadczenie na moim koncie. A do tego kilku osobom spodobały się moje nieśmiertelne dzieci - portmonetki, więc market oceniam na plus!

Dziś pokażę Wam za to najnowsze torby i plecaki. Dwa duety, które powstały z przypadku. Jak zwykle pojechałam po materiał na co innego, a te dwa zaczęły do mnie krzyczeć...., więc je wzięłam i oto efektowne efekty :)



Materiał mocny, tapicerski. Podszewka, kieszenie i wygoda. Tak chyba w skrócie bym je opisała.
Sam swój prototypowy plecak użytkuję bez przerwy i cenię sobie wolność rąk.

A tu udana sesja toreb na mnie. Plecaki jeszcze pachną świeżością, więc sesji nie mają.





To chyba tyle.
A co u Was na tapecie?
U mnie coś dużego!...ale o tym wkrótce :)